poniedziałek, 2 września 2013

| Muzyka z reklam - czyli idealny sposób na znalezienie wartościowych melodii |

Tak, tak... Wszyscy znamy reklamy, których podkład dźwiękowy jest do kitu, ale! Nie poddawajcie się tak szybko. Jest masa reklam np. w telewizji, do których dobierana jest muzyka zapierająca dech w piersiach. Sama często poznaję zespoły właśnie w taki sposób! Oglądasz sobie telewizję i myślisz "och nie znowu te reklamy", ale nagle słyszysz muzykę, która jest niesamowicie miła dla twojego ucha. Tak! To jest właśnie ten moment, kiedy sięgasz po komputer i wyszukujesz wybraną nutę. Nic w tym trudnego. Ludzie bardzo często wstawiają muzykę, którą zasłyszeli w reklamach, toteż łatwo je znaleźć. Polecam również szukać na anglojęzycznych stronach - jest to szybsze i łatwiejsze. Istnieją też fora, które są właśnie do tego przeznaczone, żeby szukać muzyki zasłyszanej w telewizorze/radiu etc.


Ostatnią melodią, która podbiła moje serce, była ta, która leciała w reklamie iPhone 5. Jest to utwór Rob'a Simonsen'a "Blue" czyli dosyć krótka wariacja na klawiszach:




Inną zaś piosenką, która dosłownie odebrała mi mowę była piosenka Jonsi "Tornado", która znalazła się w reklamie Decathlonu. Jest doprawdy cudowna. Spokojna i z wyczuciem.




Jak słychać, wystarczy odpowiednia muzyka do tego, aby coś stało się ciekawsze.

Somelic = jedno, w trzech słowach.


niedziela, 1 września 2013

| Brian Crain |

Rozpiszmy się trochę o wariacjach klasycznych. Niektórzy są ogromnymi zwolennikami instrumentów strunowych, do których należy (również) m.in. fortepian. Właśnie o nim będzie mowa w tym poście. Chciałam tutaj zwrócić uwagę na również mało znanego kompozytora - Briana Craina. Jego kompozycje w większości są bardzo refleksyjne (jakby miał wiecznie złamane serce), ale prawie każdy jego utwór bardzo ujmuje za duszę. Czasem w jego utworach można zasłyszeć partię skrzypiec. Niestety nie wiem, czy on sam ją gra, czy jest to jakaś inna osoba, bo nie znalazłam żadnej wzmianki w tytule, więc pozostawię to bez komentarza. Zauważyłam też, że praktycznie w każdym utworze schemat drugiej ręki (na klawiszach pianina) jest zapętlony - powtarza się do końca utworu, no może czasem jakaś zmiana ręki/tonacji. Sama uczyłam się tego grać, więc zapewniam ochotników, że to nic trudnego, jeśli nie ma się nut ;)







Somelic = jedno, w trzech słowach.


| Sorrow | Stumbleine | Owsey |

Sorrow, Stumbleine oraz Owsey uważam za swoje jedne z największych odkryć. Niestety nie wiele o nich wiem, ponieważ nie są zbyt popularni. Jednak z moich znikomych źródeł wiem, że każdy z nich to osoba, która zajmuje się miksowaniem muzyki. No wiecie, parę piosenek razem plus kilka efektów dźwiękowych i proszę! Jestem mile zaskoczona ich twórczością, bo na prawdę jest się czym zachwycić. Każde z ich brzmień jest bardzo specyficzne.

Sorrow na przykład, (moim zdaniem) jest to bardziej artysta, który lubi eksperymentować z dźwiękami. Istnieje masa programów, dzięki którym możesz stać się profesjonalistą (niestety są koszmarnie drogie, a wersje ściągnięte z internetu nie zawsze działają, jak należy). Sorrow zawsze wykorzystuje w swoich kompozycjach dopasowany rytm i tak zwany "bit", co zawsze dodatkowo podkreśla jego styl. Często można się doszukać też dźwięków np. rozbijanego szkła czy podobnego do szurania kluczami. W paru utworach znalazłam nawet użycie klasycznych instrumentów, co dodatkowo u mnie zapunktowało.





Stumbleine to już zupełnie inna historia. To jest również zabawa w dźwięki, ale już z troszeczkę innym efektem. Tutaj wszystko jest gładkie i o wiele delikatniejsze. Fanów nadmiernego relaksu serdecznie zapraszam na odsłuchanie. Tutaj jest to już bardziej tez kombinacja piosenek, ponieważ słychać już więcej tekstu i też coś się dzieje. Dodatkowo w niektórych piosenkach ten tak zwany "beat" już nie jest taki mocny. Jest on już bardziej wygładzony, że tak się wyrażę.





Owsey to już bliżej określona mi osoba. Razem ze Stumbleine mają parę wspólnych utworów, które moim zdaniem bardzo fajnie brzmią. U niego słychać wyraźnie piosenkę, a nie melodię. W dużej części są to po prostu miksy (nawet znanych) piosenek z mniej lub bardziej doszlifowanymi detalami muzycznymi. Również idziemy tutaj raczej w spokojne brzmienia, czyli nic na siłę. Z tego, co zauważyłam chyba lubi współpracować, bo jakoś rzadko widzę go samego w jego twórczości, ale jednak wychodzi z tego coś fajnego.

Somelic = jedno, w trzech słowach.


| Pokrótce |

Parę słów o mnie? Kocham muzykę, całą sobą. Nie wyobrażam sobie nawet sekundy bez dźwięków, melodii, brzmień. Wiem, wiem. Niektórzy mówią sobie tak po prostu, że uwielbiają słuchać muzyki, ale dla mnie to coś więcej. Słuchając czego kol wiek wyłapuję wiele drobnych szczegółów, na które inni by nawet nie spostrzegli.

Na początku chciałam zrobić bloga, żeby po prostu pisać ogólnikowo o muzyce (co mi się w niej podoba etc.), ale stwierdziłam, że o wiele lepszy efekt dałoby to, że staram się zapoznawać ludzi z dotychczas nieznanymi im wykonawcami, artystami + opisywanie brzmienia i masa różnych ciekawostek. Ogólnie nadal trzymamy się tematu. Nie będzie też jakiegoś specjalnego podziału na kategorie w muzyce, bo chyba nie o to chodzi. Sama często natykam się na różne ciekawe wariacje, chociaż nie przepadam za danym typem.

Cóż, jestem Somelic i będę Was wprowadzać głęboko w świat, jakim jest MUZYKA.